Polska – jako państwo przyfrontowe i główny hub logistyczny pomocy wojskowej dla Ukrainy – jest pod stałą presją działań hybrydowych prowadzonych ze strony Rosji i Białorusi. To oznacza m.in. wyraźne natężenie ataków na wojskowe sieci i systemy teleinformatyczne. Płk Piotr Turek z Dowództwa Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni wskazuje, że jest ich pięciokrotnie więcej niż przed wybuchem wojny za wschodnią granicą. W cyberatakach coraz częściej wykorzystuje się sztuczną inteligencję, która jednocześnie stanowi także narzędzie wsparcia dla polskich systemów cyberobrony.
– Od czasu rozpoczęcia przez Rosję inwazji pełnoskalowej na Ukrainę Polska jest nie tylko hubem logistycznym, który łączy dzisiaj pomoc dla Ukrainy, ale również celem ataków cyberprzestępców. Nie jest tajemnicą, że duża część z tych ataków jest z kierunku rosyjskiego. Jeśli mielibyśmy porównać stan sprzed inwazji do obecnej sytuacji, mamy teraz mniej więcej pięciokrotnie więcej ataków [na wojskowe sieci i systemy teleinformatyczne w Polsce – red.] – mówi agencji Newseria płk Piotr Turek z Dowództwa Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni.
W 2018 roku ustawa o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa (KSC) ustanowiła trzy Zespoły Reagowania na Incydenty Bezpieczeństwa Komputerowego: CSIRT NASK (prowadzony przez Naukową i Akademicką Sieć Komputerową – Państwowy Instytut Badawczy), CSIRT GOV (zarządzany przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego) i CSIRT MON (prowadzony przez Ministerstwo Obrony Narodowej). Każdy z nich odpowiedzialny jest za koordynację incydentów zgłaszanych przez podlegające im podmioty. Według danych ze sprawozdania pełnomocnika rządu ds. cyberbezpieczeństwa za 2024 rok CSIRT NASK zarejestrował 103 449 incydentów (wzrost 29 proc. w porównaniu do 2023 roku), CSIRT GOV odnotował ich 3991 (mniej o 15 proc.), natomiast CSIRT MON – 4220 (spadek o 28 proc.). Samych zgłoszeń dotyczących możliwych naruszeń było jeszcze więcej – łącznie 627 339 (wzrost o 60 proc.). Odnotowano również 57 proc. więcej tzw. incydentów poważnych – tych, które mogą wpływać na ciągłość działania instytucji – oraz 58 proc. więcej incydentów w sektorze publicznym.