Stan Bałtyku się nie poprawia, a wręcz pogarsza. Cierpią na tym turystyka i rybołówstwo

0
1048

Polityka państw regionu dotycząca Morza Bałtyckiego poprawiła się w ciągu ostatnich kilku lat, ale nie ma to jeszcze pozytywnego przełożenia na ekosystem. Mocno osłabiają go z jednej strony czynniki wynikające z działalności człowieka – w tym m.in. eutrofizacja, przełowienie, odpady i substancje niebezpieczne, a z drugiej – zmiany klimatyczne. Ich wpływ na Morze Bałtyckie jest nawet większy, niż przeciętnie ma to miejsce w innych akwenach, a w nadchodzących latach będzie się nasilać, ze stratą m.in. dla turystyki i rybołówstwa – wynika z najnowszego raportu Komisji Helsińskiej. Z jej szacunków wynika, że poprawa kondycji ekosystemu może przynieść wymierne korzyści dla mieszkańców regionu – ok. 5,6 mld euro rocznie.

Morze Bałtyckie jest specyficznym akwenem, który cechuje niskie zasolenie i utrudniony dostęp do wód oceanicznych. Jedynym miejscem, w którym łączy się z Oceanem Atlantyckim przez Morze Północne, są wąskie cieśniny duńskie. Naturalne bariery, m.in. w postaci licznych wysp, przyczyniają się do tego, że wymiana wody w Bałtyku następuje bardzo powoli – ten proces zajmuje aż 30 lat. Jak podkreśla WWF Polska, właśnie z tego powodu wszystkie wprowadzane do Bałtyku substancje pozostają w nim przez ponad ćwierć wieku. https://www.emdent.pl/chirurgia-stomatologiczna-poznan/

– Stan Morza Bałtyckiego jest niestety zły – mówi agencji Newseria Biznes Jannica Haldin, zastępczyni sekretarza wykonawczego Komisji Ochrony Środowiska Morskiego Bałtyku HELCOM. – W ciągu ostatnich 10 lat nie zaobserwowaliśmy istotnej poprawy w stanie ekosystemu Morza Bałtyckiego, a lokalnie na niektórych obszarach geograficznych odnotowaliśmy nawet jego pogorszenie. Główny problem, z którym boryka się Morze Bałtyckie, to po pierwsze bardzo wysoki poziom eutrofizacji w stosunku do wielu innych obszarów morskich na świecie. Po drugie, to substancje niebezpieczne. Ich wpływ na ekosystem Bałtyku jest niemal tak samo silny jak w przypadku eutrofizacji, czyli przeżyźnienia środowiska morskiego. Żeby uzyskać realne korzyści, należy skupić się w równym stopniu na obu tych aspektach. 

Jak wykazała ocena HELCOM z lat 2011–2016, ponad 96 proc. Morza Bałtyckiego pod kątem eutrofizacji nadal klasyfikowane było poniżej stanu dobrego, w tym cały obszar otwartego morza i 86 proc. wód przybrzeżnych. Z opublikowanego pod koniec ubiegłego roku sprawozdania HELCOM („State of the Baltic Sea 2023”) wynika, że w latach 2016–2021 nie nastąpiła prawie żadna poprawa w ekosystemie Morza Bałtyckiego.

  Ruszyła ważna inwestycja przemysłowa w województwie opolskim. Powstanie tu centrum logistyczne dla giganta motoryzacyjnego

Eutrofizacja, zanieczyszczenie i wydobywanie zasobów przyczyniają się do degradacji różnorodności biologicznej Bałtyku. W przypadku ryb stan tylko czterech z 25 gatunków poławianych komercyjnie został określony jako „średnio dobry”. W przypadku łososia warunki się poprawiły, ale wciąż są dalekie od dobrego. Krytycznie zagrożony pozostaje też węgorz europejski.